W sercu pozostanie pustka, czyli Paulinho opuszcza Guangzhou

To już koniec, niestety. 20 czerwca 2021 roku z Chinese Super League pożegnał się jeden z najlepszych piłkarzy w historii ligi. Przybył jako odrzutek z Tottenhamu, który nie dostawał wystarczająco dużo szans pod wodzą Mauricio Pochettino. Jak się okazało, argentyński szkoleniowiec nie miał do Paulinho nosa. I to nie ze względu na kapitalną formę i grę w Chinach, ale na wzgląd na to, że ten trafił później na wypożyczenie do Barcelony, które pozwoliło dawać selekcjonerowi Canarinhos argumenty do powołania go na mundial w Rosji. Były już pomocnik Guangzhou FC (wcześniej Evergrande) pozostanie nie tylko piłkarzem, który przyciągnął do CSL sporo fanów spoza Chin (na przykład mnie), ale przede wszystkim legendą.

Dlaczego?

Byłem fanem. Po prostu. Piłkarz, którego darzyłem i dalej będę darzył ogromną sympatią. Grał w Tottenhamie, któremu kibicowałem, potem w lidze chińskiej, którą mam okazję od kilku lat śledzić i oglądać, a w międzyczasie zagrał w Barcelonie, której kibicują cały czas. Niemniej Paulinho w Chinach już nie ma, a jeśli piłkarz odchodzi z Państwa Środka nie poprzez wygasający kontrakt, a poprzez jego zerwanie – w przypadku Brazylijczyka za obustronną zgodą na jego zerwanie – to potrzebna jest wymówka, wytłumaczenie. Ta w przypadku pracowników chińskich klubów (mowa tu też o trenerach) jest bardzo często naciągana, mająca mało wspólnego z prawdą i ma być smutnym tłumaczeniem dla fanów. Tak było w przypadku Juanmy Lillo czy jego następny Pablo Machina. Tożsama wydaje się być także wymówka w kontekście opuszczenia Guangzhou przez Paulinho, ponieważ klub wydał następujący komunikat:

Ze względu na globalną sytuację w zakresie zapobiegania epidemii koronawirusa i krajowe przepisy dotyczące jego kontroli, Paulinho nie był w stanie powrócić do klubu na czas, aby wypełnić dalej swój kontrakt. Po przyjacielskich negocjacjach Guangzhou FC i Paulinho formalnie rozwiązali kontrakt. […]

Paulinho życzymy wszystkiego najlepszego w przyszłości, dokonywania kolejnych, niesamowitych osiągnięć w swojej dalszej karierze.

Podobnie Paulinho wyraża się w swoim pożegnalnym filmie:

Wykorzystując to video, chciałbym Wam wszystkim przekazać i oficjalnie ogłosić, że opuszczam Guangzhou FC. Dotknięty epidemią, ale także po rozmowach z klubem i swoich przemyśleniach uważam, że będzie to najlepsza decyzja dla obu stron. Tym samym nie jestem już piłkarzem tego klubu, po zerwaniu umowy z Guangzhou. Klub pozostanie w sercu moim i mojej rodziny. Spędziliśmy razem wspaniały czas, niezliczone lata zwycięstw i mistrzostw. Dziękuję Guangzhou, dziękuję Chinom, do widzenia!

I tak, rok płacenia pensji piłkarzowi, który nie gra i który nie jest nawet w kraju może obciążać budżet kantońskiego klubu. Niemniej mam dziwne przeczucie (ciekawe skąd?), że Paulinho klub opuszcza przez pensję, która zostaje zmniejszana, a nie przez pandemię. Jakikolwiek powód by to nie był, to nie można zapominać, że Brazylijczyk pozostanie w Chinach kapitalnie zapamiętany, a takiego statusu nie wyrabiali sobie znacznie lepsi piłkarze, którzy trafili w przeszłości do Chinese Super League.

#LEGENDA

To nie czas i nie miejsce, aby całą historię Paulinho opisywać, bo tę mogliście przeczytać w „Futbolu za Wielkim Murem 2020” w artykule „Mistrzowski porządek i postęp”, do przeczytania którego serdecznie zapraszam.

Z Guangzhou zdobył wszystko co się dało:

  • Mistrz Chin (2015, 2016, 2017*, 2019)
  • Puchar Chin (2016)
  • Superpuchar Chin (2016, 2017)
  • Azjatycka Liga Mistrzów (2015)
  • MVP sezonu 2019 Chinese Super League
  • Drużyna roku Chinese Super League (2016, 2018, 2019)
  • XI sezonu Piłkarskie Państwo Środka (2019, 2020)

Do tego rozegrał najwięcej spotkań ze wszystkich obcokrajowców w historii Guangzhou (176; drugi Ricardo Goulart ma ich 165; Paulinho jest siódmym zawodnikiem wśród wszystkich piłkarzy pod względem występów) oraz jest na czwartym miejscu pod względem strzelonych goli (75) i dziesiątym, jeśli pod uwagę weźmiemy asysty. Pomocnik, który był wolnym elektronem i zajmował miejsce „dziewiątki”, jeśli z obsadą ataku był problem lub „szóstki”, kiedy problemy w środku pola się mnożyły.

Guangzhou Evergrande suffer Paulinho injury blow ahead of key clashes - CGTN

W pewnym sensie Chiny pozwoliły Paulinho się odbudować, dołożyć do gabloty masę laurów, a ten odwdzięczał się im swoją grą, którą podziwiali wszyscy – kibice, koledzy z  drużyny, rywale. Dla kantońskiego klubu to kolejny cios, po tym jak z zespołem pożegnał się ostatnio Anderson Talisca.

Paulinho zawsze jednak powtarzał: „Nigdy nie powiem złego słowa o Chinach, bo bardzo lubię to miejsce i wydarzyło się tu dla mnie wiele pięknych chwil”.

To był zaszczyt oglądać grę tego piłkarza. I choć dla niektórych może poprzednie zdanie wydawać się niezrozumiałe, to był to zawodnik, dla którego włączało się mecz, aby patrzeć na jego grę. Życzyłbym sobie więcej takich piłkarz jak Paulinho, co wydaje się nie do spełnienia – po pierwsze ze względu na decyzję chińskiego związku, po drugie ze względu na fakt, że tak zaangażowanych zawodników było i jest w Chinach niewielu, nawet jeśli w Państwie Środka inkasują potężne pieniądze.

Sonho antigo do Corinthians, volante Paulinho se despede do Guangzhou  Evergrande - O Liberal