Salva Suay: Coraz więcej młodych Chińczyków gra w piłkę. Jestem pewien, że futbol będzie tutaj w przyszłości sportem narodowym

Guangzhou Evergrande to największa szkółka piłkarska na świecie – przynajmniej według Księgi Rekordów Guinnessa. Postanowiliśmy porozmawiać z dwoma trenerami, którzy pracują z młodzieżą w Kantonie na co dzień. Artykuły z trenerami akademii Guangzhou Evergrande Salvą Suayem, a także z Jose Marią Meną były częścią “Futbolu za Wielkim Murem 2020”. Zapraszamy! 

Kamil Lewandowski i Maciej Łoś: Dzień dobry, witamy Pana serdecznie i dziękujemy, że zgodził się Pan na wywiad. Obecny rok  z wiadomych przyczyn jest bardzo szalony, dlatego rozmowę zaczniemy od nietypowego pytania: jak Pańskie zdrowie i samopoczucie w dobie koronawirusa i przed oficjalnym startem Chinese Super League?

Salva Suay: Przede wszystkim chcę podziękować za chęć przeprowadzenia ze mną wywiadu. Obecnie czuję się bardzo dobrze, jestem zdrowy. Przeszedłem wszystkie konieczne kontrole w Chinach, każdy z testów na obecność koronawirusa dał wynik negatywny. Jestem szczęśliwy, że mogę wrócić do pracy i z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie rozgrywek piłkarskich.

Trenuje Pan z młodzieżą w Guangzhou Evergrande, ale wcześniej pracował Pan w Kolumbii i Hiszpanii. Jakie są różnice w szkoleniu w tych krajach?

Futbol młodzieżowy jest wyjątkowy, ponieważ daje ci możliwość wyszkolenia zawodników, którzy w przyszłości będą odnosić sukcesy. W Hiszpanii struktury szkolenia młodzieży są dość zaawansowane i trenerzy muszą stale się dokształcać. W Kolumbii jest inaczej, system jest skonstruowany tak, że po prostu organizuje się specjalne turnieje, podczas których juniorzy mogą zaprezentować swoje umiejętności. Gra tam wielu dobrych graczy, ale w rzeczywistości żaden klub nie rozwija ich talentów na miarę ich możliwości. W Chinach szkolimy piłkarzy ze szczególnym zwróceniem uwagi na dyscyplinę, jest ona tutaj bardzo ważna i pomaga nam w pracy. Chińczycy mają wszystko co potrzebne do stania się poważną siłą w światowym futbolu.

W Hiszpanii i Chinach wymagane są kwalifikacje i szkolenia, a w Kolumbii nie wymagają od trenera niczego. Byłem trenerem America de Cali, profesjonalnej drużyny piłkarskiej i nawet tam nie wymagano ode mnie żadnych zaświadczeń, dokumentów, kwalifikacji.

Czym wyróżniają się młodzi piłkarze w Chinach na tle zawodników, z którymi Pan wcześniej pracował?

Zdecydowanie dyscyplina wyróżnia młodych chińskich piłkarzy. Dyscyplina i predyspozycje.

Chiny mocno inwestują w rozwój piłki nożnej, widać to także po akademii Guangzhou Evergrande. Można stwierdzić, że akademia mistrza Chin to już światowy top?

Akademia Guangzhou Evergrande inwestuje dużo w proces szkolenia młodych piłkarzy. Na dzień dzisiejszy nasze centrum treningowe jest największym na świecie i znalazło się w Księdze Rekordów Guinessa. Mamy w sumie 50 boisk  pełnowymiarowych i takich do gry po ośmiu zawodników. Znajdują się tu także niewielki stadion, siłownia, spa, hala sportowa, basen na świeżym powietrzu, biura, akademiki, aule itp. Wszystko jest na najwyższym poziomie.

Pracuje Pan w Chinach już 2,5 roku. Czy na przestrzeni tego okresu zauważył Pan większe zainteresowanie młodzieży piłką nożną?

Przez te 2,5 roku zauważyłem, że wzrasta zainteresowanie piłką nożną. Młodzi Chińczycy znają coraz więcej piłkarzy z największych lig europejskich. Wiedzą, gdzie mogą znaleźć darmowe reportaże z LaLigi, Premier League, Serie A, Bundesligi i Ligue 1. Mogą także ściągnąć i obejrzeć każdy mecz z tych rozgrywek.

Czy Pana zdaniem, piłka nożna ma szansę stać się sportem narodowym Chin?

W tym krótkim czasie spędzonym w Chinach dostrzegłem rozwój futbolu w Chinach, widzę coraz więcej dzieci grających w piłkę, które śledzą także swoich idoli. Jestem pewien, że w przyszłości to będzie dyscyplina narodowa w tym kraju.

Marek Zub, były trener Shenyang Urban powiedział ostatnio w audycji w newonce.sport, że tłumacz jest kluczowy dla pracy trenera zagranicą. Podziela Pan taką opinię?

Tłumacze są bardzo ważni w codziennej pracy zagranicznego trenera. Mogę nawet powiedzieć, że odpowiadają za połowę sukcesu. Polegamy na nich, nie tylko na tłumaczeniu, ale także na interpretacji, by nasze wskazówki były jak najlepiej zrozumiane przez piłkarzy. W akademii Guangzhou Evergrande młodzież uczęszcza na lekcje języka hiszpańskiego, ale tak naprawdę to tłumacz przekazuje zawodnikom to, co trener chce przekazać.

Jest w szeregach Pana zespołu gracz, który może powtórzyć sukces Wu Leia i stać się piłkarzem topowego klubu w Europie?

Myślę, że nie jeden, ale wielu piłkarzy może osiągnąć taki poziom. Mam już tutaj graczy przypominających stylem gry m.in. Koke z Atletico Madryt, De Geę z Manchesteru United czy Vicente Iborrę z Villarreal. Mają potencjał, żeby być od nich lepsi. W Chinach jest coraz więcej talentów.

Dziękujemy za wywiad, życzymy powodzenia i sukcesów!

Dziękuję bardzo za możliwość wzięcia udziału w tej rozmowie. Życzę powodzenia w waszej dalszej pracy.

Tłumaczenie: Maciej Łoś