Powstać jak feniks – piłkarskie odrodzenie Wuhan

W styczniu 2020 roku wszystko się zmieniło. Miasto, którego historia sięga kilku tysięcy lat wstecz, stanęło. Cały świat ze zgrozą patrzył na wydarzenia w Wuhan, które nawiedziło wielkie nieszczęście. Chińskie władze postanowiły, że 11 milionów osób zostanie odciętych od reszty kraju na trzy i pół miesiąca. Z czasem sytuacja zaczęła się poprawiać, a metropolia zaczęła wracać do życia. Swój udział miała w tym również piłka nożna

Wytykani palcami

Pierwotnie sezon Chinese Super League 2020 miał rozpocząć się pod koniec lutego. Zespoły biorące udział w tych rozgrywkach przygotowywały się do gry, gdy zaczęły dochodzić coraz bardziej pesymistyczne wiadomości z prowincji Hubei. CFA nie mogła podjąć innej decyzji, jak bezterminowo przełożyć start ligi.  W tym czasie drużyna Wuhan Zall przebywała na zgrupowaniu w hiszpańskiej Marbelli. Mimo że piłkarze nie pojawili się w mieście od momentu wybuchu pandemii, a po przylocie do Hiszpanii przeszli szczegółowe badania wykluczające zarażenie koronawirusem, to ich sparingpartnerzy przestraszyli się. Kolejne drużyny zaczęły odwoływać mecze towarzyskie, a jedynym powodem była nazwa „Wuhan”. Ta narracja była obecna również w social mediach, nawet polskich.

Zespół Zall nie był jedyną drużyną ze stolicy prowincji Hubei, która w tamtym czasie przebywała w Hiszpanii. Ponad 100 młodych piłkarzy z akademii trzecioligowego wówczas Wuhan Three Towns przyleciało we wrześniu 2019 roku do Girony na kilkumiesięczny obóz. Mieli wrócić do Chin w okolicach lutego, ale wydarzenia w ich kraju im to uniemożliwiły. Zawodnicy przeżywali ciężkie chwile, gdy przez ponad 10 tygodni byli poddani kwarantannie w hotelu pod Barceloną. I o ile drużyna Wuhan Zall wróciła do Chin już w marcu, to akademii Wuhan Three Towns udało się wylecieć dopiero w połowie maja. Symboliczne było to, że w międzyczasie sytuacja na świecie zmieniła się diametralnie. Pandemia uderzyła Hiszpanię z pełną siłą w marcu, przez co powrót do Chin był logiczną decyzją. Zawodnicy i trenerzy drużyn z Wuhan nie ukrywali, że bezpieczniej będą czuli się właśnie w Państwie Środka, a nie w Europie.

Gojenie ran

Zamknięcie Wuhan zakończyło się 8 kwietnia 2020 roku. Wtedy z miasta mogły wyjechać reprezentantki Chin na czele z Wang Shuang. Pierwotnie w lutym w stolicy prowincji Hubei miały zostać rozegrane eliminacje do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Zawodniczki Stalowych Róż pojawiły się w Wuhan przed obchodami Chińskiego Nowego Roku, ale gdy sytuacja zaczęła się psuć, opuściły miasto. Przynajmniej większość, bo wspomniana Wang Shuang, a także Yao Wei i Lu Yueyun zostały uwięzione w swoich domach podczas lockdownu.

Wspomnienie tych trzech piłkarek nie jest przypadkowe. Wszystkie one występują na co dzień w drużynie ze swojego miasta – Wuhan Jianghan University. Zespół ten po raz pierwszy awansował do Chinese Women Super League w 2018 roku. W tym czasie Wang Shuang była zawodniczką PSG, lecz wróciła w rodzinne strony w połowie 2019 roku. Z nią w drużynie Wuhan Jianghan było naprawdę silne, co potwierdziło w zeszłym sezonie. Mecze były rozgrywane od sierpnia do października.  Najpierw piłkarki z Hubei wygrały pierwszą fazę rozgrywek bez porażki w dziewięciu meczach, potem zwyciężyły w grupie mistrzowskiej złożonej z czterech zespołów, dzięki czemu otrzymały prawo gry w finale z Jiangsu Suning. Wang i spółka nie pozostawiły złudzeń i wygrały aż 4:0, zdobywając tym samym swoje pierwsze w historii mistrzostwo Chin. Symboliczny sukces dla miasta, które tak dużo wycierpiało.

Lekarstwem jest futbol

W tym samym czasie, gdy Wuhan Jiangshan wygrywało mistrzostwo CWSL, Wuhan Zall walczył o utrzymanie w Chinese Super League. Drużyna, która bardzo dobrze radziła sobie pod wodzą Li Tie w 2019 roku, miała problemy w ostatnim sezonie. W trakcie rozgrywek zwolniony został Jose Gonzalez, ale nie poprawiło to rezultatów i Wuhan musiało mierzyć się w barażach z Zhejiang Greentown. Drużynie z Hubei szczęśliwie udało się utrzymać. Na trybunach te mecze oglądali kibice z Wuhan, którzy jeszcze niedawno musieli jako pierwsi radzić sobie z zarazą.

O tym, jak ważną rolę odgrywa piłka nożna, dowodzi raport lokalnego rządu z grudnia. Według niego w 2020 roku w Wuhan powstało aż 207 nowych boisk piłkarskich. W sumie funkcjonuje tam już 1500 boisk. Gdy miasto zostało ponownie otwarte w kwietniu, jednymi z pierwszych fotografii, które do nas dotarły, były zdjęcia mieszkańców amatorsko grających w piłkę.

Miasto Wuhan zostało wybrane gospodarzem pierwszej fazy Chinese League One 2021. To właśnie w stolicy prowincji Hubei została zorganizowana bańka, w której przez 10 kolejek będą zgrupowane zespoły chińskiej drugiej ligi. Niewykluczone, że fani będą mogli pojawić się na trybunach.

To nie koniec futbolowych wiadomości związanych z Wuhan. Miasto będzie jednym z gospodarzy Klubowych Mistrzostw Świata. Pierwotnie impreza miała odbyć się w tym roku, ale z powodu opóźnienia w rozegraniu Igrzysk Olimpijskich, Euro 2020 i Copa America, prawdopodobnie zostanie przeniesiona na 2024 rok. Z tej okazji Zall Group buduje nowoczesną arenę piłkarską, która będzie mogła pomieścić 60 tysięcy widzów.

Miejmy nadzieję, że to co najgorsze już za Wuhan. Miasto przez pierwsze miesiące 2020 roku otrzymało bardzo negatywną łatkę. Stolicę prowincji Hubei kojarzy się z koronawirusem i nietoperzami. Ale niewykluczone, że za parę lat to piłka nożna będzie jej specjalnością. Futbol pisał już nie takie historie.