Mistrzostwa Europy za chińskie juany

O tym, że chińskie firmy są wszechobecne na globalnym rynku piłkarskim, pisaliśmy choćby w tym artykule. Kolejnym dowodem na to są rozgrywane właśnie mistrzostwa Europy, gdzie chiński kapitał wyraźnie zaakcentował swoją obecność w postaci sponsoringu i partnerstwa. Czy można wyobrazić sobie nowoczesny futbol bez udziału Państwa Środka? Lubiące pieniążki władze UEFA nie widzą takiej możliwości.

Z oczywistych względów na mistrzostwach Europy nie mogą brać udziału chińscy piłkarze. Nawet jakby mogli, to i tak by się nie dostali, ponieważ w eliminacjach męczyliby się z Litwą czy Mołdawią. Jedyny zawodnik z chińskimi korzeniami odpadł w sobotę w meczu z Danią. Chodzi o Kieffera Moore’a, którego pradziadek w latach 40. XX wieku wyemigrował z Kantonu do Wielkiej Brytanii. Walijczyk strzelił w tym turnieju jednego gola.

Na UEFA Euro 2020 było też paru “znajomych” z Chinese Super League. W rolę Michała Pazdana w reprezentacji Szwecji wcielił się w tym roku Marcus Danielson z Dalian Pro, czasem obok niego na boisku pojawiał się Gustav Svensson z Guangzhou FC, a żądłem w ataku Austrii był Marko Arnautović. To tyle jeśli chodzi o piłkarzy obecnie związanych z CSL, ale nie można zapominać też o tych, którzy Chiny już opuścili. Były gracz Dalian Pro Marek Hamsik zawstydził pomocników reprezentacji Polski, z Turkami skompromitował się Burak Yilmaz, który kiedyś strzelał gole dla Beijing Guo’an, a Axel Witsel (ex Tianjin Tianhai) i Yannick Carrasco (ex Dalian Pro) wczoraj wyeliminowali Portugalię, gdzie na rezerwie siedział Jose Fonte (ex Dalian Pro).

To tyle, jeśli chodzi o chińskie smaczki na boiskach europejskiego czempionatu. Nie jest ich za wiele, ale zawsze coś. Chiny wiedzą jednak dobrze, w jaki sposób mogą skraść serca szefów UEFA. Powszechnie wiadomo bowiem, że uśmiech na twarzach Ceferina i spółki wywołują cyferki na kontach federacji.

Aleksander Ceferin (Uefa): “El formato de la Champions continuará siendo el  mismo hasta 2024” | Palco23
Aleksander Ceferin patrzący na cyferki

Najważniejszą z chińskich firm obecnych na czempionacie Starego Kontynentu jest Alipay. Jest to potężna platforma płatności elektronicznych założona w 2003 roku przez Jacka Ma, twórcę grupy Alibaba. Liczba użytkowników Alipay przekroczyła już miliard. System ten ma strategiczne znaczenie także dla władz ChRL, ponieważ pomaga on w zbieraniu danych na temat mieszkańców kraju. Jeśli chodzi zaś o samą grupę Alibaba, prawdopodobnie każdy z nas choć raz korzystał z jej portali sprzedaży internetowych, takich jak Aliexpress. Jack Ma to wizjoner, który w kilkanaście lat zrewolucjonizował i zmodernizował Chiny dzięki swoim pomysłom i odwadze. Co roku urządza na stadionie wielką imprezę urodzinową dla pracowników Alibaby, podczas której sam przebiera się i śpiewa na przykład przeboje Michaela Jacksona. Obecnie jest na emeryturze, a w zeszłym roku zaczęły pojawiać się różne teorie spiskowe, ponieważ Ma nie pokazywał się publicznie przez dłuższy czas.

Pierwszym chińskim sponsorem, który pojawił się na mistrzostwach Europy 2016, był Hisense. Historia firmy sięga 1969 roku, kiedy to zaczęła produkować odbiorniki radiowe, a obecnie jest globalnym potentatem na rynku telewizorów, zatrudniającym ponad 80 tysięcy pracowników. Korporacja rozwija się w ostatnim czasie bardzo prężnie, a w 2019 roku osiągnęła przychody na poziomie 18 miliardów dolarów. Od kilku lat Hisense jest obecny na wszelakich turniejach piłkarskich organizowanych przez FIFA i UEFA. Od sezonu 2020/2021 logo firmy najprawdopodobniej będzie znajdowało się także na koszulkach Interu Mediolan.

Po wielkim sukcesie Huawei, który został gwałtownie zahamowany przez wojnę handlową Chin ze Stanami Zjednoczonymi, palmę pierwszeństwa na rynku smartfonów przejął Xiaomi. Inna chińska firma, Vivo, również coraz głośniej daje o sobie znać. Firma została założona w 2009 roku w mieście Dongguan, jednej z części megalopolis Delty Rzeki Perłowej. Już w 2017 roku Vivo podpisało kontrakt sponsorski z FIFA na turnieje mistrzostw świata 2018 i 2022, a także z UEFA na mistrzostwa Europy 2020 i 2024. Ambasadorem Vivo jest chociażby Steph Curry, gwiazda Golden State Warriors.

Curry, with Vivo, wants to do big things in the Philippines - GadgetMatch

No i wreszcie na koniec to, czego zdelegalizowania domaga się każda osoba mająca przynajmniej 18 lat. TikTok, największy rak pielęgnowany wśród młodzieży na całym świecie. Tak, tak, TikTok został stworzony w 2016 roku przez chińskie przedsiębiorstwo ByteDance. W zaledwie cztery lata ich szatańskie dzieło stało się najczęściej pobieraną aplikacją na smartfony. Dziś TikTok jest jednym z najważniejszych sponsorów UEFA Euro 2020, a pan Ceferin na pewno z uśmiechem na ustach ogląda kolejne głupie filmiki, w międzyczasie spoglądając na stan konta swojej federacji. Co ciekawe, Chińczycy na swoim rynku nie mają TikToka, tylko jego lokalny odpowiednik Douyin. Całe szczęście, że umowę partnerską z tym portalem podpisał Bayern Monachium, dzięki czemu fani z Państwa Środka mogą oglądać na Douyin taneczne choreografie Roberta Lewandowskiego.