Kuriozalne Państwo Środka

W przewodniku “Futbol za Wielkim Murem 2020” w jednym z tekstów przedstawiliśmy piłkarskie absurdy, jakie panują w Państwie Środka. Najciekawsze jest to, że był to sytuacje wyłącznie z ostatnich kilku miesięcy, a nie kilku lat, co tylko pokazuje, jak szalona jest piłka nożna w Chinach.

Jaki kraj, taki Rafał Murawski

Piłka nożna w Chinach jest pod wieloma względami bardzo podobna do naszego, rodzimego futbolu. Futbolowych historii jest tutaj co nie miara, a te, które będą przedstawione w tym tekście w większości miały miejsce w przeciągu ostatnich 365 dni. O tym, że chińskie kluby lubią wydawać pieniądze (niekoniecznie je zarabiać), a potem bankrutować przeczytacie w kolejnym artykule, jednak przykład Jilin Baijia jest na tyle szczególny, że należy mu się miejsce w właśnie w tym tekście. Co w nim takiego szczególnego?

Zaleganie w płaceniu swoim zawodnikom w Chinach jest już niemal standardem. Jilin Baijia, klub grający w poprzednim sezonie na trzecim szczeblu rozgrywkowym wpadł w takie tarapaty finansowe, że zawodnicy zaczęli się buntować. Prośby, nawołujące do zapłaty banery wystawiane po meczach, aż w końcu rezygnacja z gry w klubie miały zmusić właścicieli i inwestorów zespołu do zlecenia odpowiednich przelewów. Dziewięciu zawodników stwierdziło, że skoro nie będą reprezentować barw Jilin Baijia, to klub będzie przegrywał każdy kolejny mecz walkowerem. No bo przecież, kto będzie grał w piłkę? No przecież nie inwestor klubu… a właśnie, że inwestor!

28 września 2019 roku. 61. minuta spotkania. Adilijana Erkana zmienia Xu Guangnan, 33-letni inwestor klubu. Piłkarz-sponsor Jilin Baijia gra z numerem siedem na plecach, wykonuje stałe fragmenty, chociaż z tego spotkania zostanie zapamiętany ze względu na swoje krągłości. Xu posturą przypomina Ryszarda Kalisza, inwestuje w klub, ba, on w nim nawet gra! Być może spełniają się właśnie jego marzenia z dzieciństwa, być może trener będzie na niego stawiać także w sezonie 2020? Niedoczekanie, bo historia klubu w China League Two trwała nieznacznie dłużej, niż występ rzeczonego, polskiego polityka w meczu gwiazd. Powód? Odpowiedzcie sobie sami.

Złoty pociąg wśród pucharów

Triumfatorem poprzedniego sezonu Chinese Super League zostało Guangzhou Evergrade, które tytuł mistrzowski przypieczętowało dopiero w ostatniej kolejce. Kantończycy zaliczyli bardzo słabą końcówkę sezonu, odpadli z Azjatyckiej Ligi Mistrzów i Pucharu Chin, dlatego brak jakiegokolwiek trofeum skończyłby się źle dla Fabio Cannavaro, trenera Evergrande. Niemniej jednak 1 grudnia 2019 roku Południowochińskie Tygrysy mogły świętować na własnym obiekcie zdobycie mistrzostwa kraju. Feta była ogromna, bowiem był to ósmy tytuł w ostatnich dziewięciu sezonach. Szatnia Guangzhou Evergrande po meczu wyglądała tak, jakby przeszła przez nią powódź. Radość ze zdobytego trofeum trwała mniej więcej do kwietnia, kiedy okazało się, że pucharu za mistrzostwo Chin nie ma.

Władze ligi zapewniają, że klub otrzymał trofeum, jednak druga strona zaprzecza. Co więcej, piłkarze Guangzhou Evergrande otrzymali – przynajmniej zdaniem ligi – replikę pucharu. Co w takiej sytuacji? Klub otrzymał kolejne trofeum, czyli replikę repliki. A gdzie jest oryginał i replika? Pewnie w tym samym miejscu, co świat, w którym baśń o pszczółce Mai dzieje się.

103 gole w jednym meczu

Wydawało się, że Chinese Super League może zyskać sporo nowych fanów, kiedy epidemię w Chinach już niemal opanowano, a w Europie kraje dopiero wprowadzały lockdowny. Zanim jednak piłka na najwyższym poziomie powróciła, zaczęto rozgrywać amatorskie turnieje piłki nożnej. W półfinałowym spotkaniu Ding Long Cup miała miejsce sytuacja, z którą nie mogli się pogodzić piłkarze Caiwu. Zdaniem piłkarzy i działaczy amatorskiego klubu sędzia spotkania po prostu wypaczył wynik meczu. Zawodnicy uznali, że sędzia niesłusznie nakazał powtórzenie rzutu karnego, który ostatecznie zakończył się golem, a finalnie wygraną drużyny Potang. Caiwu wystosowało pismo, w którym wyraziło swoje oburzenie nikczemnym poziomem sędziowania, jednak turniej musiał trwać dalej. „Przekręcony” klub musiał rozegrać jeszcze mecz o trzecie miejsce, jednak odpuścił sobie to spotkanie całkowicie i pozwolił, aby piłkarze Milang zrobili sobie trening strzelecki. Efekt? 100 zdobytych bramek do 70. minuty. Mecz zakończył się finalnie wynikiem 100:3, a powody zaprzestania strzelania goli są nieznane. Być może piłkarze Milang chcieli zdobyć przewagę nie do odrobienia, aby nie powtórzyć błędów Barcelony w Lidze Mistrzów.

Cel został osiągnięty, bo o meczu dowiedziało się szerokie grono odbiorców (także Ty, drogi czytelniku) w tym także związek piłkarski miasta Wuchuan. Związkowcy uznali, że wynik plami honor futbolu w tym mieście oraz samo Wuchuan, dlatego postanowili wszcząć śledztwo, które ma wykluczyć lub potwierdzić ustawianie spotkania.

Psi patrol

O tym, jak piłka w Chinach potrafi być zaskakująca, świadczą także sytuacje pozaboiskowe. O wielkich planach Xi Jinpinga, aby Chiny zostały w końcu mistrzem świata i to w niedalekiej przyszłości, słyszeli już wszyscy. Inwestowanie w szkolenie, infrastrukturę, rozgrywki ligowe i wiele więcej ma miejsce cały czas, jednak efektów póki co nie ma. Przyszłość dorosłej kadry zależy przecież od młodzieży, której nie powinno niczego brakować.

W styczniu 2020 roku odbył się Puchar Azji do lat 23. Sportowo Chiny nie dojechały na turniej, chociaż wytłumaczeniem może być fakt, iż trafili do grupy śmierci z Uzbekistanem, Koreą Południową i Iranem. Trzy mecze, trzy porażki i powrót do domu. O stylu gry chińskiej młodzieży nie mówiono zbyt wiele przed turniejem czy po nim, bo na dobrą sprawę nie było o czym mówić. Wspominano za to sposób, w jaki chińska kadra do lat 23 przygotowywała się przed spotkaniami. Być może przez awarię, być może przez błędy w rezerwacji, być może ze względów na cięcia budżetowe reprezentacja Chin U23 nie mogła korzystać ze specjalnych basenów wypełnionych lodem, które miały pomagać w regeneracji. Nie z takimi problemami sobie w Państwie Środka radzono, dlatego sytuację rozwiązano bardzo szybko.

Aby zawodnicy byli świetnie przygotowani do meczów (przypomnę, że to odpowiednik młodzieżowego EURO), sztab szkoleniowy chińskiej młodzieżówki zakupił dmuchane baseny dla dzieci z wizerunkiem czworonogów z bajki Psi Patrol. Kurtyna.