Kozak, na którego CSL nie zasługuje

W chińskiej piłce na szacunek można sobie łatwo zasłużyć. Wystarczy, że będziesz grał na wysokim poziomie, a wówczas twoja tygodniówka, która w Chinach zawsze była wysoka dla zagranicznych piłkarzy, zejdzie na drugi plan. Zarabiaj, ale daj coś od siebie. Przykładem takiego zawodnika jest Alex Teixeira, który od zawsze ciągnął swoją drużynę – Jiangsu Suning. Jego sylwetkę w przewodniku “Futbol za Wielkim Murem 2020” przybliżył Kamil Dębek, ekspert piłki w Kazachstanie, miłośnik chińskiego futbolu.

Alex Teixeira jest piłkarzem, któremu wielu ekspertów wróżyło w przeszłości wielką karierę. Harmonijny rozwój, transfer do Szachtara i bardzo dobre występy w Lidze Mistrzów sprawiły, że Brazylijczyk był łączony z transferem do największych klubów świata. Tak się jednak nie stało, gdyż 30-letni obecnie piłkarz wybrał inną drogę. W 2016 roku zamiast przenieść się do Chelsea lub Liverpoolu został dość niespodziewanie zawodnikiem Jiangsu Suning, które zapłaciło za ofensywnego pomocnika aż 50 milionów euro. Transfer był tym bardziej zaskakujący, że sam Teixeira deklarował chęci gry na angielskich boiskach. Kluczowym aspektem przy wyborze były oczywiście pieniądze. Sam zainteresowany tłumacząc swój wybór zaakcentował, że duży wpływ na jego decyzję miała  determinacja działaczy zespołu z Nankinu. Podczas gdy o zainteresowaniu angielskich klubów dużo się mówiło, lecz nie miało ono pokrycia w konkretnych ofertach.

Teixeira  od najmłodszych lat imponował szybkością oraz niesamowitą swobodą dryblingu. Dzięki swoim walorom, już w wieku 10 lat został wypatrzony przez młodzieżowych trenerów drużyny Vasco da Gama i to do tego klubu trafił z rodzimego Duque de Caxias.  Harmonijnie rozwijająca się kariera, poparta wywalczeniem pierwszego składu w klubie oraz rewelacyjne występy w juniorskich reprezentacjach Brazylii, wzbudziły zainteresowanie największych europejskich klubów. Jednak zarówno ze strony klubu jak i  zawodnika nie było woli transferu. Sam Alex postanowił odwdzięczyć się za daną mu szansę i po spadku Vasco ,  pozostał, by pomóc klubowi w powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej. 1 stycznia 2010 roku podjął decyzję o spróbowaniu sił na europejskich boiskach. Wybór klubu był bardzo zaskakujący, albowiem niespełna 20-latek zdecydował się reprezentować barwy Szachtara Donieck. Klub słynący z doskonałego rozeznania wśród Brazylijczyków młodego pokolenia , przekonał młodego Alexa.

Co skłoniło go do takiego , dość egzotycznego kierunku? Jak mówi sam piłkarz bardzo dużą rolę odegrała spora liczba jego rodaków, dzięki czemu przeskok do europejskiego futbolu nie był aż tak bolesny. Zawodnik chwalił również metody szkoleniowe trenera Lucescu, który dzięki swoim umiejętnościom trenerskim odpowiednio stymulował rozwój zawodnika, przy okazji pozwalając mu na sporą swobodę w działaniach ofensywnych. W trakcie trwającej 6 lat przygody z ukraińskim klubem, Alex przeżył wiele dobrych chwil, dojrzał jako zawodnik. W trakcie ostatniej rundy w Szachtarze zdobył 22 ligowe bramki, co było sygnałem do odejścia.

Transfer do Chin nie spotkał się pozytywną reakcją, wielu znawców zarzuciło piłkarzowi brak ambicji. Sam zawodnik w wywiadzie stwierdził, że zdaje sobie sprawę iż tym ruchem zamknął sobie drzwi do reprezentacji, ale chęć spróbowania sił w nowym środowisku była silniejsza. Alex nie przejmował się negatywnymi opiniami, dodatkowo podjudzając opinię publiczną m.in. poprzez całowanie herbu po pierwszej strzelonej bramce w barwach Jiangsu. Jak można było się spodziewać, bardzo szybko stał się postrachem obrońców, którzy niejednokrotnie byli ośmieszani przez niekonwencjonalne zagrania Brazylijczyka.

Pierwszy sezon zakończył z 11 bramkami i 10 asystami co wydatnie przyczyniło się do zdobycia historycznego wicemistrzostwa. Jednak pobyt naszego bohatera w Chinach nie jest usłany jedynie różami. Po świetnym pierwszym sezonie, przyszedł następny, jak się okazało kryzysowy. Drużyna, która rok wcześniej zanotowała ogromny sukces, musiała zacząć oglądać się na strefę spadkową. Finałem mocno przeciętnego, choć okraszonego przyzwoitymi liczbami sezonu, był konflikt Alexa z legendarnym Fabio Capello. Znany z twardej ręki Włoch, który został zatrudniony w charakterze ratownika, zarzucał Brazylijczykowi beztroskie podejście do gry oraz brak determinacji. Po tym sezonie zaczęto dość głośno mówić o odejściu Teixeiry. Faworytem do pozyskania piłkarza stał się Inter, którego głównym sponsorem jest koncern Suning Holdings Group czyli właściciel Jiangsu, co zdecydowanie ułatwiłoby zmianę barw. Żaden transfer nie doszedł jednak do skutku, a Capello tuż po rozpoczęciu nowego sezonu, pożegnał się z posadą.

Po zatrudnieniu Rumuna Olaroiu, Alex znów odżył. Jego rosnąca forma osiągnęła extremum w 2019 roku, który to zakończył z 18 bramkami i 11 asystami. Świetne statystyki nie umknęły najważniejszym osobom w chińskiej piłce, którzy patrząc na beznadziejną formę reprezentacji, postanowili naturalizować kilku zawodników. Sam Teixeira początkowo zgłosił chęć reprezentowania barw Smoków. Jednak jak powszechnie wiadomo, naturalizacja w tym kraju wiąże się z wieloma obowiązkami i nowymi umiejętnościami jakie piłkarz musi nabyć. Dlatego też sprawa na dzień dzisiejszy stała się nieaktualna. Niewiadomo też jaka przyszłość czeka Aleksa. Jego obecna umowa wygasa wraz z końcem roku. Biorąc pod uwagę nałożone przez chiński związek limity płac. Jego przedłużenie stoi pod dużym znakiem zapytania. Niemniej jednak w nadchodzącym wielkimi krokami sezonie, Alex Teixeira będzie kluczową postacią ekipy z Nankinu.

  • Chinese Super LeagueFutbol za Wielkim MuremGrali w Chinach
    BRAZYLIJSKIE CHINY