Jose Maria Mena: Sukces Wu Leia sprawił, że coraz więcej chińskich dzieci chce podążać jego drogą

Jak wygląda praca w największej na świecie akademii piłkarskiej? Jak wyszukiwane są młode talenty w Chinach? Czy czeka nas pokolenie Wu Leiów? Odpowiedzi na te kwestie udzielił nam Jose Maria Mena, trener młodzieży w akademii Guangzou Evergrande. Ta rozmowa oraz wywiad z Salvą Suayem pojawił się w przewodniku “Futbol za Wielkim Murem 2020”.

Jak wygląda praca z młodzieżą w Chinach? Ile razy w tygodniu odbywają się treningi i ile godzin trwają?

Praca z trenowaną przeze mnie drużyną jest wyzwaniem, do którego podchodzę z dużym entuzjazmem dzięki potencjałowi i umiejętnościami moich zawodników. To, co umiem przekazywać młodym piłkarzom, muszę dostosować do kraju, którego język i kultura bardzo różni się od tego, do czego jestem przyzwyczajony. Trenujemy zgodnie z harmonogramem 10 razy w tygodniu: dwie sesje odbywają się w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki, z kolei w środy i soboty odbywają się pojedyncze ćwiczenia. Obciążenia kontrolujemy dzięki systemowi GPS, który dostarcza nam dane z każdej sesji. Staramy się dostosowywać tempo i intensywność pracy zawodników do konkretnych okoliczności. Treningi trwają po 90 minut, jednak nie wszystkie odbywają się na boisku. Korzystamy także z siłowni, spa, hali futsalowej i sali do analiz video.

Czy są jakieś ćwiczenia, z którymi chińscy młodzieżowcy mają największe problemy?

Mamy szczęście, że pracujemy z bardzo zdyscyplinowanymi chłopcami, którzy bardzo szybko rozumieją nasze ćwiczenia, a na treningach obecny jest również tłumacz ułatwiający nam komunikację. Zwykle oprócz wyjaśnienia zadania, pokazujemy je sami, żeby zawodnicy w stu procentach zrozumieli, o co nam chodzi.

Jak wygląda nabór nowych chłopców do akademii Guangzhou Evergrande?

Akademia Evergrande to profesjonalna instytucja, w której proces rekrutacyjny jest bardzo dobrze zorganizowany i skoordynowany tak, żeby pojawiały się tutaj talenty z całych Chin. Ich umiejętności i cechy są następnie poddawane analizie przez zespół ekspertów, którzy decydują o przyjęciu juniorów do szkółki. Dla wielu dzieci jest to bardzo dobra szansa, by móc szkolić się w doskonałych warunkach i stać się w przyszłości zawodowymi piłkarzami.

Jak wygląda rywalizacja w futbolu młodzieżowym w Chinach? Jakie zespoły są najmocniejsze w pańskim roczniku? Jak radzi sobie Guangzhou Evergrande w różnych kategoriach wiekowych?

W Chinach prym wiodą trzy akademie piłkarskie związane z klubami CSL. Chodzi o Guangzhou Evergrande, Guangzhou R&F i Shandong Luneng. Wszystkie są bardzo silne w każdej kategorii wiekowej, posiadają w swoich szeregach największą liczbę potencjalnych przyszłych zawodników seniorskich kadr swoich klubów.

Czy europejskie kluby często sięgają po młodych zawodników z akademii Guangzhou Evergrande?

Naszym głównym celem jest wypromowanie zawodników do pierwszej drużyny Evergrande, z kolei Chiny chcą na ich bazie budować potęgę swojej reprezentacji w niedalekiej przyszłości. To oczywiste, że coraz więcej utalentowanych piłkarzy będzie opuszczało naszą akademię i będą oni wyjeżdżać do silnych lig w Europie.

Czy sukces Wu Leia w Europie wpłynął na zainteresowanie przez chińskie dzieci piłką nożną?

To fakt, że sukces Wu Leia w Europie rozbudza marzenia chłopców i dziewcząt w Chinach. Coraz więcej dzieci chce zostać piłkarzami i podążać drogą swoich idoli, gołym okiem widać, że futbol w tym kraju rozwija się bardzo szybko i aktualnie jest wielu zdolnych zawodników, którzy w przyszłości mogą odnieść podobny i większy sukces.

Jaka jest największa różnica pomiędzy juniorami z Chin i Europy?

Odkąd tu jestem, zauważyłem, że europejscy piłkarze są bardziej kreatywni i mają więcej swobody w momencie podejmowania decyzji z piłką przy nodze. Z tego względu pracujemy z Chińczykami nad poprawą tego aspektu. Co wyróżnia Chińczyków, to dyscyplina, dzięki czemu praca z takimi zawodnikami jest łatwiejsza dla trenera. Poza tym nie widzę większych odmienności.

Żadna z chińskich męskich reprezentacji w sportach drużynowych nie dostała się na Igrzyska Olimpijskie. Chińczycy odnoszą jednak sukcesy w sportach indywidualnych. Czy ma pan jakąś hipotezę, dlaczego tak się dzieje?

Nie mam na ten temat żadnej hipotezy. Po prostu uważam, że silne reprezentacje w każdym z wymienionych sportów pracowały przez wiele lat, aby osiągnąć ten poziom. To nie przychodzi z dnia na dzień. Myślę, że po pewnym czasie Chińczycy dojdą tam, dokąd zmierzają, ponieważ są jednym z najbardziej perspektywicznych narodów. Najłatwiej to zrozumieć przyjeżdżając do tego kraju, wtedy można zobaczyć to na własne oczy.

Gao Lin powiedział, że Marcello Lippi był dla reprezentantów Chin jak wykładowca uniwersytecki, a piłkarze byli jak uczniowie w szkole podstawowej, dlatego wskazówki i taktyka Włocha nie były rozumiane przez zawodników i kadra nie odnosiła sukcesów. Czy Chińczycy mają problemy ze zrozumieniem zagranicznych trenerów? Czy według Pana reprezentacja Chin poradzi sobie lepiej z mniej znanym trenerem lokalnym niż byłym szkoleniowcem drużyny Mistrzów Świata?

Od samego początku, gdy zacząłem pracę w akademii, moje wskazówki i polecenia są w stu procentach rozumiane przez zawodników, bo wszystko zależy od sposobu, w jaki się je przekazuje. Trzeba wiedzieć, z kim się pracuje, a wtedy można znaleźć optymalną drogę komunikacji. Odnośnie drugiej kwestii, to uważam, że sztaby szkoleniowe złożone z Chińczyków dobrze znających rodzime realia i obcokrajowców z doświadczeniem pracy w Europie mogą dobrze funkcjonować. Czasem ciężko jest stwierdzić, czy w danym klubie czy reprezentacji konkretny trener odniesie sukces. To zależy od wielu czynników, ponieważ piłka nożna jest bardzo skomplikowana.

Dziękujemy bardzo za rozmowę i życzymy sukcesów!

Tłumaczenie: Maciej Łoś