Jahanyar Mohebbi: Chińczycy stworzyli najlepsze środowisko pracy dla analityków

Wywiad z Jahanyarem Mohebbim został przeprowadzony przed startem sezonu 2020, gdy drużyna Shijiazhuang Ever Bright przygotowywała się do wyjazdu na ostatnie mecze sparingowe. Obecnie irański wideoanalityk pracuje w drużynie Henan Songshan Longmen. Tekst został opublikowany w “Futbolu za Wielkim Murem”.

Na czym polega praca wideoanalityka w klubie piłkarskim?

W dzisiejszym świecie technologia jest wszechobecna, używamy jej na każdym kroku, ponieważ ułatwia nam życie. Z tego samego powodu te udogodnienia pojawiły się także w sporcie. Mam wiele obowiązków w klubie, ale najważniejszym moim zadaniem jest wspieranie trenera w podejmowaniu decyzji zarówno podczas meczów, jak i treningów. Jest to ważne przede wszystkim wtedy, gdy sztab szkoleniowy porozumiewa się w innym języku, niż zawodnicy. Jestem odpowiedzialny także za tworzenie kanału komunikacyjnego między trenerem, piłkarzami i dyrekcją. Można powiedzieć, że jestem łącznikiem pomiędzy wszystkimi osobami pracującymi w klubie. W ostatnich latach każdy zespół ma przynajmniej trzech, czterech analityków, którzy skupiają się na konkretnych kwestiach, np. na treningu i kontrolowaniu wydajności zawodników za pomocą systemu GPS, na rozpracowywaniu przeciwnika, na skautingu.

Co jest trudniejsze do analizowania: treningi, własne mecze czy gra przeciwników?

To zależy od wielu czynników, m.in. od momentu sezonu, stanu zawodników i od najbliższych rywali. Mimo to najtrudniejsze jest dla nas codzienne przygotowanie drużyny podczas treningów i dostosowanie ich do konkretnych okoliczności. Nagrywamy zajęcia przy użyciu czterech dronów, potem analizujemy pracę wykonywaną przez piłkarzy. Czasem trener chce od razu przejrzeć dane, dlatego musimy robić wszystko bardzo szybko. To nie jest proste, ponieważ treningi są bardzo dynamiczne i trzeba zwracać uwagę na wiele szczegółów.

Ile czasu poświęca się na analizę gry przeciwnika?

Zwykle oglądamy od sześciu do dziesięciu meczów naszego najbliższego rywala. To zależy też od momentu sezonu. Gdy mamy luźniejszy terminarz, to analizujemy więcej spotkań, jeśli jednak goni nas czas, oglądamy ich mniej. Na analizę każdego wideo poświęcamy około 40 minut, następnie około 30 minut zajmuje nam sporządzenie raportu i wniosków na temat przeciwnika. Zwracamy uwagę na grę w ataku i obronie, stałe fragmenty gry, piłkarzy z każdej pozycji na boisku, słabe i mocne strony itp. Raport jest przygotowywany w formie wideo i tekstowej. Trener następnie wykorzystuje nasze uwagi podczas odprawy z zawodnikami i przekazuje im odpowiednie wskazówki.

Jakie są największe zalety i wady pracy w Chinach?

Jak wszyscy doskonale wiedzą, CFA od lat sprowadza do kraju znakomitych piłkarzy i trenerów zza granicy w celu rozwoju tutejszego futbolu, jednocześnie starając się inwestować w przyszłość i wprowadzać do gry coraz większą liczbę młodych zawodników. Oprócz tego powstają wspaniałe stadiony i bazy treningowe. Wszystko sprzyja temu, by chińska piłka nożna stawała się coraz lepsza. To naprawdę wyjątkowe móc mierzyć się z tak wspaniałymi szkoleniowcami, jak Cannavaro, Donadoni czy Benitez. Jeśli chodzi o minusy, to ciężko mi o nich mówić, ponieważ będzie to dla mnie pierwszy sezon w CSL, do tej pory pracowałem z zespołem jedynie w drugiej lidze. Dlatego na to pytanie łatwiej mi będzie odpowiedzieć po zakończeniu rozgrywek, gdy będę miał czas na przeanalizowanie wszystkiego.

Czy planujesz w przyszłości zostać pierwszym trenerem?

Na razie jestem za młody, żeby zostać asystentem lub pierwszym trenerem. Na ten moment najważniejszy jest dla mnie rozwój i zdobywanie doświadczenia, uczęszczanie na kursy trenerskie. Obecnie posiadam licencję UEFA B i w najbliższym czasie będę chciał uzyskać licencję UEFA A, a potem kolejną. Oczywiście mam duże ambicje, ale jednocześnie wiem, że przede mną dużo pracy. Muszę być cierpliwy i stale się rozwijać. Przede wszystkim jednak moim zadaniem jest teraz jak najlepsza pomoc trenerowi i drużynie. Jeśli ten sezon będzie udany dla Shijiazhuang, to będę wiedział, że wykonuję dobrze swoje obowiązki. 

Pracowałeś w Austrii, Tajlandii, Iranie i Chinach. W którym z tych krajów praca analityka jest najtrudniejsza?

W lidze austriackiej gra najmniejsza liczba drużyn, dlatego tam analiza rywali jest najprostsza i najmniej czasochłonna. Pracowałem w klubie Floridsdorfer AC, w którym grał w przeszłości Marko Arnautović. Mieliśmy tam bardzo szybki dostęp do jakichkolwiek danych. W Tajlandii wyglądało to gorzej, czasem trudno było znaleźć odpowiednią ilość informacji na temat drużyn, zawodników i statystyk. W Iranie wygląda to podobnie, jednak dzięki trenerowi Afhsinowi Ghotbiemu zespół Fooland był jednym z niewielu w stawce, który miał grupę analityków wykorzystujących nowoczesną technologię. Wszystko dlatego, że nasz szkoleniowiec w przeszłości również pracował jako analityk, był pomocnikiem Guusa Hiddinka w reprezentacji Korei Południowej podczas Mistrzostw Świata w 2002 roku. Dlatego też jestem bardzo zadowolony, że mogę z nim współpracować, ponieważ często dostaję od niego wiele cennych wskazówek na temat swojej pracy. W Chinach mamy łatwiej niż w Tajlandii i Iranie, mamy najnowocześniejszą technologię, taką jak drony, systemy GPS, dostęp do wszelkich baz danych. Spośród wszystkich czterech krajów, Chińczycy stworzyli najlepsze środowisko pracy dla analityków.

Jakie są różnice w pracy w Chinese League One i Chinese Super League?

Ciężko mi na to odpowiedzieć, ponieważ do tej pory pracowałem tylko w drugiej lidze i dopiero przed tym sezonem wywalczyliśmy z Shijiazhuang awans do elity. Widzę jednak pewne kwestie, które są inne w obydwu rozgrywkach. Na zapleczu różnice pomiędzy zespołami są mniejsze i tak naprawdę każdy może wygrać z każdym. Mecze są bardzo zacięte, w poprzednim sezonie praktycznie każde spotkanie było dla nas jak finał, w którym musieliśmy dać z siebie wszystko. W CSL dużo dają zagraniczni zawodnicy, których jest więcej niż w drugiej lidze. W klubach, takich jak Guangzhou Evergrande i Shanghai SIPG grają reprezentanci lub byli reprezentanci swoich krajów, dlatego gra z nimi będzie jeszcze trudniejsza. Na pewno jednak mierzenie się z takimi rywalami jest dla piłkarzy, szczególnie tych młodych, niezwykłą okazją do pokazania się, dlatego wiem, że gracze Shijiazhuang będą podchodzić do tych pojedynków bardzo ambicjonalnie. Mamy też znacznie większą atencję ze strony fanów, dlatego zawodnicy mają dodatkową motywację do dawania z siebie wszystkiego podczas treningów i meczów. Podsumowując, CSL ma większą jakość, daje większą mobilizację, jest śledzona przez większą liczbę kibiców poza Chinami. Z tych powodów nie możemy się już doczekać startu rozgrywek.

Ten sezon będzie wyjątkowo trudny, ponieważ liga została podzielona na grupy, a mecze będą rozgrywane co cztery dni. Jakie cele stawia przed sobą Shijiazhuang?

To prawda, to będzie dla nas duże wyzwanie. Jesteśmy młodym zespołem, który dopiero awansował do rozgrywek, dlatego podstawowym celem będzie dla nas utrzymanie się w elicie. Wiemy, że potrafimy dać z siebie wszystko i walczyć do końca, udowodniliśmy to w poprzednim sezonie w drugiej lidze. Jesteśmy podekscytowani, ponieważ będziemy mierzyć się ze świetnymi drużynami, znakomitymi trenerami i gwiazdami na boisku. To będzie dla nas nagroda za postawę w zeszłym roku.

Oscar Taty Maritu był jednym z najlepszych zawodników w zeszłym sezonie drugiej ligi. Teraz przeszedł do Shijiazhuang i zadebiutuje w Chinese Super League. Czy tak młody piłkarz może być już liderem drużyny, czy będziecie postępować z nim ostrożnie i powoli wprowadzać do zespołu?

Tamten sezon był dla Oscara znakomity, był najlepszym strzelcem ligi. Wiemy jednak, że jest to zawodnik bardzo młody i trzeba pamiętać, że tacy piłkarze potrzebują czasu, żeby zaadaptować się do nowego zespołu, trenera, kolegów z zespołu, rywali i rozgrywek. Oczywiście, wszyscy chcieliby, żeby Oscar od samego początku prezentował formę z zeszłego roku, ale nie możemy nakładać na niego presji. Nie będziemy się z niczym śpieszyć, musimy go wspierać i tworzyć wokół niego komfortową atmosferę. Ma przed sobą wiele lat gry i może się jeszcze bardzo rozwinąć, a następnie przejść do topowego klubu.

W CSL występuje wiele gwiazd znanych z europejskich boisk. Jaki macie plan na powstrzymanie Hulka, Paulinho czy Teixeiry?

Nie będzie prosto grać przeciwko tak znakomitym zawodnikom. Mieliśmy bardzo długi presezon, pracujemy od grudnia 2019 roku. Staraliśmy się ćwiczyć różne style gry, scenariusze, taktyki. Naszym celem nie jest zatrzymanie jednego piłkarza, ale całej drużyny. Jestem pewny, że jesteśmy dobrze przygotowani do rozgrywek. Bardziej skupiamy się na naszej grze, żeby była jak najlepsza. Trener Ghotbi pokazuje piłkarzom różne filmiki z występów zespołów zza granicy, przede wszystkim drużyn z czołówki europejskiej. Staramy się czerpać z nich przykład. Jeśli będziemy w stanie pokazać w meczu wszystko to, nad czym pracujemy na treningach, wtedy będziemy mogli wygrać z każdym.

Końcówka sezonu była znakomita w wykonaniu Shijiazhuang, a Afshin Ghotbi został okrzyknięty ojcem sukcesu. Jak pracuje ci się z tym szkoleniowcem?

W Iranie nazywamy go Cesarzem. 10 lat temu, gdy byłem jeszcze nastolatkiem, Ghotbi został trenerem największego klubu w kraju, FC Persepolis. To był wyjątkowy sezon dla fanów tego zespołu, ponieważ udało mu się zdobyć mistrzostwo po wielu latach posuchy. Po odejściu szkoleniowca przez długi czas nie potrafiono powtórzyć tego osiągnięcia. Od momentu zdobycia tego tytułu, Ghotbi stał się moim bohaterem i moim marzeniem była praca u jego boku. Dlatego to, że tu jestem i mogę rozmawiać z nim każdego dnia, jest czymś niesamowitym. Jest bardzo dobrym człowiekiem i niezwykle doświadczonym trenerem. Zawsze dba o swoich współpracowników i piłkarzy, pomaga nam w sprawach prywatnych. To ważne, ponieważ wielu trenerów po skończonym treningu zachowuje się tak, jakby ich praca się już skończyła. Ghotbi nigdy nie przestaje tego robić. Gdy zaczynaliśmy nasz projekt w Shijiazhuang w 2016 roku, pracowaliśmy bardzo ciężko, zostawaliśmy z obowiązkami do późna w nocy. Ghotbi zawsze pozostawał optymistą i wierzył w drużynę i sukces. Po czterech latach udało nam się osiągnąć cel i awansować do CSL, mimo że w trakcie sezonu niewielu wierzyło, że damy radę to zrobić. Jestem z tego dumny i bardzo cieszę się, że mogę współpracować z tym szkoleniowcem.

Ostatni raz Chiny mierzyły się z Iranem w Pucharze Azji w 2019 roku i przegrały 0:3. Czy uważasz, że Smoki mogą osiągnąć poziom Perskich Gwiazd w najbliższych latach?

Pamiętam, że pracowałem wtedy w irańskim Fooland i oglądaliśmy ten mecz z trenerem Ghotbim. Chińczycy to bardzo dobrzy atleci, widać to co cztery lata na zawodach lekkoatletycznych podczas Igrzysk Olimpijskich. Rząd i federacja starają się inwestować w piłkę juniorską, ściągają trenerów z wielu krajów na świecie, którzy wychowali się w różnych kulturach futbolowych. Myślę, że te projekty poparte ciężką pracą dadzą efekty w niedalekiej przyszłości. Nie wiem dokładnie kiedy, ale jestem pewien, że najpierw Chińczycy staną się czołówką azjatycką, a następnie będą konkurencyjni dla najbardziej utytułowanych krajów na świecie. Nauczyłem się w Chinach, że nic nie jest niemożliwe, a ciężka praca i ambicja przynosi owoce. Cieszę się, że tu pracuję i jestem częścią tego projektu, chcę pomóc Chińczykom stać się najlepszymi.

Kamil Lewadowski i Maciej Łoś

Rozmówca: Jahanyar Mohebbi, wideoanalityk Shijiazhuang Ever Bright

  • Futbol za Wielkim MuremNie tylko futbol
    Cześć Chiny