Igrzyska Olimpijskie? To takie niemęskie

Już za niecałe trzy tygodnie rozpoczną się Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Impreza, która powinna odbyć się rok temu, została przeniesiona na 2021 rok z powodu pandemii. Mimo wielu niesprzyjających okoliczności powoli można czuć olimpijską gorączkę. Fani z całego świata będą mogli kibicować swoim reprezentantom, na przykład w piłce nożnej, koszykówce czy siatkówce. No, może oprócz Chińczyków, bo oni się nie dostali.

Tak wygląda smutna rzeczywistość. Żadna z męskich reprezentacji grających w jeden z trzech wspomnianych wyżej sportach nie awansowała na Igrzyska. Kraj, który walczy o gospodarczy prym ze Stanami Zjednoczonymi, jest znany ze swoich osiągnięć w budownictwie czy nowoczesnych technologiach, nie potrafi nawet wprowadzić na turniej imprezę swoich męskich przedstawicieli, nie mówiąc już o zdobyciu medalu. Honoru Chin będą bronić za to kobiety, które w komplecie zameldowały się na turniejach piłkarskim, siatkarskim i koszykarskim. Panowie, wstyd!

Jako pierwsza w eliminacjach na Igrzyska poległa drużyna siatkarzy, choć ona walczyła o awans najdłużej biorąc pod uwagę fazę kwalifikacyjną, jaką osiągnęła. Nie pomógł nawet Raul Lozano, który pracował z Chińczykami od 2017 roku. Argentyńczyk, który zdobył z reprezentacją Polski srebrny medal na mistrzostwach świata w 2006 roku, dostał niełatwe zadanie. Chiny nie grały na Igrzyskach od 2008 roku, kiedy to na rozgrywanej u siebie imprezie zajęli piąte miejsce. Podopieczni Lozano rozpoczęli walkę o awans od wygrania grupy na Siatkarskich Mistrzostwach Azji w 2019 roku, co dało im możliwość gry w eliminacjach do IO. Tam w grupie przegrali z  lokalnym hegemonem Iranem, ale wyszli z drugiego miejsca przed Tajwanem i Kazachstanem. W półfinale pokonali Katar, ale w finale ponownie czekał Iran. Tutaj nie było niespodzianki, Persowie wygrali gładko 3:0, zabierając Chinom nadzieję na grę w Tokio.

Jako kibice chińskiej piłki nożnej nie łudziliśmy się za bardzo, że młode Smoki awansują na Igrzyska. Do tej pory kadra grała na Olimpiadzie tylko raz. Jak łatwo można się domyślić, miało to miejsce w 2008 roku w Pekinie. O problemach z awansem do Tokio można było już myśleć w 2019 roku, kiedy to po serii zawstydzających rezultatów zwolniony został doświadczony Guus Hiddink. Czarę goryczy przelała porażka 0:2 z Wietnamem, prowadzonym przez Parka Hang-seo, który w 2002 roku był asystentem Hiddinka w reprezentacji Korei Południowej.

Jedyną możliwością na awans do Igrzysk Olimpijskich w Tokio był Puchar Azji U-23 w Tajlandii rozgrywany w Tajlandii. Na Olimpiadę miały awansować trzy najlepsze zespoły. Chiny trafiły do trudnej grupy z Uzbekistanem, Iranem i Koreą Południową. Jak się zakończyło? Tragicznie. Trzy porażki z rzędu, brak goli i odpadnięcie z hukiem z turnieju. I to na tyle, jeśli chodzi o nadzieje o grze w Tokio. Pozostały nam za to wspomnienia dmuchanych basenów z Psiego Patrolu, które służyły do regeneracji po meczach i treningach. Piłkarze po tym fatalnym występie musieli za to napisać i wręczyć trenerowi referaty o tym, dlaczego zawiedli.

Na koniec koszykarze. W 2019 roku w Chinach rozgrywane były mistrzostwa świata, a skoro to najpopularniejsza dyscyplina sportowa w Państwie Środka, impreza była przygotowana z wielką pompą, a lokalni kibice mieli nadzieję na dobry występ swoich podopiecznych. Nic bardziej mylnego. Chiny zagrały w grupie z Polską, Wenezuelą i Wybrzeżem Kości Słoniowej. Najpierw gładko pokonały zespół z Afryki, ale potem po emocjonującym widowisku przegrały z Biało-czerwonymi. Aby awansować dalej, musiały pokonać Wenezuelę, jednak ta nie pozostawiła im złudzeń i pokonała je 72:59.

Chiny nie grały już o medale mistrzostw świata, ale miały jeszcze szansę na bezpośredni awans na Igrzyska Olimpijskie, jeśli zajęłyby na turnieju najwyższe miejsce spośród wszystkich zespołów z Azji. To się nie udało, ponieważ ostatecznie z powodu porażki z Nigerią miały gorszy bilans niż Iran. Ostatnią szansą był turniej eliminacyjny, który rozpoczął się 29 czerwca. Chiny trafiły do trzyzespołowej grupy z Kanadą i Grecją. Dwie drużyny miały awansować do półfinałów. Jak myślicie, komu się udało? Oczywiście, Smoki przegrały obydwa i sen o Igrzyskach prysł.

Chiny będą w Tokio kibicować paniom. Stalowe Róże, a więc żeńska reprezentacja piłkarska, awansowała po heroicznych eliminacjach, które opisywaliśmy tutaj. Koszykarki nie bez kłopotów, ale wygrały swoją grupę kwalifikacyjną z Koreą Południową, Nową Zelandią i Filipinami, dzięki czemu zameldowały się na Igrzyskach. Podobnie było z siatkarkami, które pokonały Turczynki, Niemki oraz Czeszki.

Przed Chinami długa droga, żeby stać się sportową potęgą. Męskim reprezentacjom ucieka kolejna wielka impreza przez kolejne kompromitacje w eliminacjach i turniejach międzynarodowych. Może nadzieja w sportach zimowych? W końcu już za kilka miesięcy Pekin będzie gościł Zimowe Igrzyska Olimpijskie i jesteśmy przekonani, że Xi Jinping i jego świta nie będą mogli zdzierżyć kolejnych niepowodzeń.