Gdyby rewolucja chińskiej piłki miała płeć, byłaby kobietą

To już się dzieje! W końcu nadchodzą czasy, o których chińska federacja piłkarska mówiła od dawna – Chińczycy wyjeżdżają grać w piłkę nożną zagranicę. Mamy już przecież przypadek Wu Leia w Espanyolu, mieliśmy także marginalną rolę Ji Xiaoxuana w Auxerre czy pobyt Wang Shuang w PSG, jednak my, fani chińskiej piłki chcemy więcej. I to dostajemy, a nie wykluczone, że to dopiero początek – przynajmniej w oczach mediów.

Do tej pory? Średnio na jeża

Chińskich akcentów w europejskiej, poważnej piłce nie było nigdy zbyt wielu. A jeśli były, to piłkarze czy piłkarki nie pełnili przeważnie roli wiodących. Wciąż przecież mamy case Wu Leia, jednak jego pozycja w katalońskim klubie malała wraz z pozycją w hiszpańskiej piłce Espanyolu. Nie pomagały sytuacja w tabeli, zmiany trenerów i zgrupowania kadry, a Chińczyk lądował coraz głębiej w czeluściach nie tylko ławki rezerwowej, ale ogólnie kadry klubowej. Wu Lei prawdopodobnie mógłby wrócić do ligi chińskiej, zgarniać większe pieniądze i być gwiazdą ligi, ale plany chińskiej federacji są zgoła inne – im więcej naszych w poważnej piłce, tym lepiej dla kadry narodowej.

A o kadrę narodową, tym bardziej tę męską, drżeć można. Tylko jeden piłkarz w poważnej lidze, reszta przeważnie odbijała się i wracała do Chin z podkulonym ogonem, pozostali siedzą na lukratywnych kontraktach w Chinese Super League i nie myślą o wyjeździe. To ma się zmienić – zarówno w kwestii Chińczyków, jak i Chinek. I to drugie właśnie ma obecnie miejsce.

Monroe, ale nie Marilyn

Emigracje chińskich piłkarek rozpoczęła Shen Monroe, która faktycznie nazywa się Shen Menglu (沈梦露). Chinka nie osiągnęła jeszcze w piłce seniorskiej na tyle dużo, żeby transfer ten elektryzował fanów chińskiej piłki, niemniej był to początek, impuls nowego kursu. Shen Menglu to piłkarka z rocznika 2002, dlatego o powołaniach do dorosłej kadry jeszcze nie było mowy. Jednak 19-latka dostawała sukcesywnie zaproszenia na zjazd reprezentacji młodzieżowych – była powoływana w 2017 roku do kadry U16, ale także kilkukrotnie do drużyn do lat 19. Była zawodniczka Jiangsu była ważnym elementem kadry U20, ponieważ w przeciągu ostatnich dwóch lat nie pominęła żadnego zgrupowania młodzieżowej kadry.

Shen Menglu trafiając do Portugalii została pierwszą Chinką w historii tej ligi. Sporting CP nie jest może historycznie silnią marką w kraju, jednak ostatnie lata pokazują, że drużyna ta będzie znaczyć coraz więcej na krajowym podwórku – mistrzostwo w sezonie 2016/17 oraz 2017/18, a także wicemistrzostwo Portugalii w kampanii 2018/19. Sezon ligowy dla Sportingu i Shen Menglu ma rozpocząć się 3 września, a Chinka zagra w klubie z numerem 28.

#9 będzie ciążyć?

Emocji ciąg dalszy, bo obecny tydzień dostarczył nam kolejnych transferów, choć będąc bardziej szczegółowym zrobiła to środa. To właśnie 21 lipca nowe transfery ogłosiły dwa brytyjskie kluby – szkocki Celtic i angielski Tottenham. Pierwsi byli działacze z Glasgow, którzy pochwalili się, że jest to pierwsza w historia zawodniczka z Chin na Wyspach Brytyjskich. W przypadku The Ghirls (przydomek kobiecego zespołu Celtiku) chodzi o obiecującą Shen Mengyu (沈梦雨; nie mylić z Shen Menglu!). Zawodniczka błyszczała w meczach młodzieżowych mistrzostw świata, gdzie była także kapitanką zespołu. 19-latka otrzymała w 2020 roku także powołanie do dorosłej kadry narodowej Chin i znalazła się nawet na wstępnej liście na Igrzyska Olimpijskie, jednak finalnie została skreślona przez selekcjonera.

Drugą piłkarką, która trafiła na Wyspy, ale także przychodzi tam z Shanghai Shengli, jest 26-letnia Tang Jiali (唐佳丽). Piłkarka została wypożyczona do Tottenhamu na sezon 2021/22. Co ciekawe, napastniczka będzie grała w kobiecej Premier League z numerem #9 na koszulce – oby był to dobry znak, który świadczyć będzie o jej pozycji w nowym klubie. Tang jest mistrzynią Chin, a tytuł ten udało jej się zdobyć z ekipą Jiangsu, dla którego w ówczesnym sezonie wystąpiła 25-krotnie i zdobyła 11 trafień. Sporą rolę Chinka odgrywała także w Szanghaju podczas obu swoich pobytów, chociaż ciekawszą stroną jej kariery jest jej gra w kadrze, w której debiutowała w 2014 roku. Po mistrzostwach świata kobiet w 2015 roku Tang Jiali została wybrana najlepszą młodą zawodniczką turnieju. Tytuł ten dzieliła z Adą Hegerberg… laureatką Złotej Piłki z 2018 roku. Oby Chinka mogła wkrótce popisać się podobnym osiągnięciem.

Kto następny?

Na tym chiński podbój Europy ma się nie skończyć. Na Stary Kontynent ma jeszcze trafić kilku piłkarzy, a także przynajmniej jedna Chinka. Chińskie media doniosły ostatnio, że spośród kobiet do Europy może trafić ponownie Wang Shuang, czyli największa gwiazda reprezentacji Chin, była piłkarka Paris Saint Germain. Jeśli chodzi o panów, to swoich sił w Europie mają spróbować Zhang Yuning (Beijing Guoan), Duan Liuyu oraz Guo Tianyu (obaj Shandong Taishan). Szczególnie ciekawy może być przypadek tego pierwszego, który swoich sił próbował już w West Bromie, ADO Den Haag, Werderze Brema czy Vittese, jednak w żadnym z tych klubów się nie przebił, o czym pisaliśmy w jednym z artykułów w Futbolu za Wielkim Murem.